wtorek, 6 czerwca 2017

Własność

Czym jest własność? Z pewnością materią należącą do kogoś. Ale przecież istnieje jeszcze własność intelektualna, która może być tylko ideą w minimalnym stopniu powiązana z materią. Niby tak.
Czy "własność intelektualna" jest własnością?

Własność jest materią należącą do kogoś.

Aby ta definicja wypełniła się, to najpierw musi być ten ktoś i nie może być to tylko idea, bo "samo się nie myśli". Ten ktoś musi być zbudowany z materii i posiadać świadomość swego istnienia. Choć by po to aby tworzyć ideę posiadania ciała. Czyli ktoś jest bytem żywym czyli materią ożywioną, która z tego faktu, że istnieje, żyje wiąże jakąś część materii Ziemi w jedno ciało.

Każdy posiadający ciało może być jego właścicielem.

Dlaczego może, a nie musi? Bo nie każdy posiadający ciało jest na tyle rozwinięty, aby mieć świadomość posiadania. Czyli posiadanie własności wymaga pewnego stopnia rozwoju świadomości, a ta ściśle związana jest z ciałem. Chodzi oczywiście o mózg, gdzie przebiegają procesy myślowe, którym efektem jest świadomość. Posiadanie świadomości pozwalającej na zarządzanie własnością nie koniecznie musi kończyć się posiadaniem własności. Własności można zostać pozbawionym w wyniku przemocy albo z własnej woli zrzec się na rzecz innego bytu np. rodziny, Boga.

Każdy posiadający własność musi mieć świadomość jej posiadania. 

To ważna cecha własności wyodrębniająca konkretną uświadomioną materię od środowiska. Tym samym ostatecznie otrzymuje ona swój kształt i cechy fizyczne. Co więcej, ta wyodrębniona materia połączona jest teraz z tym, który ten proces myślowy przeprowadził, w wyniku jego świadomej akceptacji bycia twórcą czegoś stworzonego przez siebie.

Tylko istota myśląca może być właścicielem. 

Z pewnością do nich należy człowiek, ale istota jest pojęciem szerszym i w jej definicji mieści się też społeczność jako jeden podmiot. Tylko jeszcze nie bardzo rozumiemy to jak społeczność może myśleć.
Idąc w drugą stronę możemy zastanawiać się czy zwierzęta myślą. Z pewnością jakieś procesy myślowe w każdej istocie żywej zachodzą, ale w większości dla zachowania swego życia. Tylko u niektórych gatunków występuje większy potencjał mózgu pozwalający zajmować się sprawami innymi niż tylko samozachowawczymi. Jeszcze mniej istot potrafi posługiwać się narzędziami, a tylko człowiek pamięcią zewnętrzną jak np.książki. Dolną granicą pojęcia istoty myślącej jest wiec człowiek i bez niego właściwie nie funkcjonuje idea własności.

Ilość materii związanej z właścicielem nie jest stała.

Wynika to choćby z faktu procesów życiowych zachodzących w ciele człowieka, które nieustanie zmienia swoje właściwości fizyczne. Drugim powodem zmian jest fizyczna aktywność człowieka w nadawaniu materii wartości użytkowej. Wartość ta z mocy wykonanej pracy staje się własnością sprawczą. Tym samym człowiek staje się właścicielem efektów swej pracy. Inną sprawą jest to czy w efekcie pracy materia, która zmieniła swą wartość użytkową mogła zmienić swoją przynależność własnościową. Inaczej :
Czy człowiek może mieć prawo własności do zmian w nienależącej do niego materii?
Czy człowiek w ogóle ma prawo do dokonywania zmian na Ziemi, która przecież nie jest jego wyłączną własnością?
To fundamentalne pytania ściśle wiążą się z samym istnieniem człowieka jako istoty żywej. Odebranie człowiekowi prawa do aktywności w dokonywaniu zmian jest tym samym co odebranie mu prawa do życia. W jakimś zakresie człowiek musi zmieniać środowisko choćby w zdobyciu dla siebie pokarmu czy schronienia. Robią to także zwierzęta pożerając prostsze formy życia jakimi są rośliny czy pożerając się nawzajem. W tym systemie życie nie stanowi wartości, a liczy się tylko dostęp do materii ograniczony tylko własnymi możliwościami. Kto ma więc więcej możliwości, siły, sprytu ten posiada większą władzę nad materią czyli staje się właścicielem większej materii. Trwałość tego układu jest jednak ograniczona do trwałości ciała tego kogoś. Prędzej czy później znajdzie się silniejszy osobnik, który potężnego właściciela potraktuje jako pokarm lub odbierze mu znaczną część własności.
Po co więc zastanawiać się nad własnością gdy ona nieustannie zmienia się dążąc do równowagi? To tak jak z wodą może wytrysnąć na dużą wysokość ale zawsze potem znajdzie się w jednym zbiorniku z jednym poziomem. To spłaszczona własność i spłaszczone życie.

Własność nabiera sensu gdy połączona jest z wartością jaką jest życie człowieka. 

Dzięki społecznej naturze człowieka życie ludzkie jest bardziej chronione. Między innymi poprzez grupowe działania zapewniające bezpieczeństwo przed atakiem ze strony świata zwierzęcego. Przyniosło to także skutek w obronie przed agresją ze strony drugiego człowieka. Zabicie człowieka i zrabowanie jego własności stało się coraz trudniejsze, co skutkuje wzmocnieniem własności o nowe istotne wartości jakimi są wydłużenie trwałości więzów własnościowych ponad długość życia jednostki. Po za tym zabicie człowieka nie koniecznie wiązało się z rozerwaniem więzi własnościowych, bo tenże już wcześniej mógł zrzec się własności na rzecz kogoś innego. Tu pojawia się następny element związany z własnością, a mianowicie z dostępem do wiedzy tego co kto posiada. To problem dość duży, bo nawet sam właściciel może nie posiadać wystarczającej wiedzy o tym co posiada z różnych przyczyn np. z ułomności umysłu czyli po prostu zapomniał co do niego należy albo co komu dał. Gdy mieszka sam na pustkowiu, to nie ma to większego znaczenia, ale gdy funkcjonuje wśród ludzi, którzy mają akceptować jego prawo do własności, to muszą oni wiedzieć co konkretnie jest jego własnością. Można domniemywać, że jego ciało i ubranie na nim jest jego własnością, ale tak nie koniecznie musi być. Jak więc ludzie mają szanować czyjeś prawo do własności?
Sto procent pewności ma ten, który niczego nie posiada i porusza się w świecie będącym zawsze czyjąś własnością. Może właśnie to należy odwrócić. Bardziej koncentrować się na szacunku do własności niż na samej własności. Rozwiązaniem jednak będzie równowaga, bo każdy potencjalnie jest właścicielem, a tym samym potencjalnie musi akceptować własność innych.

Bez właściciela nie ma własności. 

Jak już wcześniej pisałem właścicielem może być człowiek lub grupa ludzi ale nie zwierze. Wynikało to z tego, że właściciel musi mieć świadomość posiadania władzy nad materią. Z różnych przyczyn zwierzęta nie spełniają tego wymogu. Powstaje jednak dylemat z człowiekiem, a właściwie jego definicją. Nie wnikając w szczegóły skoncentrujmy się na tej świadomości posiadania. Od razu zdajemy sobie sprawę, że nie w każdym momencie życia człowiek posiada takową świadomość np. niemowlę. Jednak w naszym systemie prawnym będąc niemowlęciem można już być właścicielem nieruchomości. Tu powstaje sprzeczność i robi się poważny problem. Bo jak w końcu, trzeba mieć tą świadomość do posiadania własności czy nie?
Czy można kogoś zmusić bez jego wiedzy do posiadania własności? 
Niemowlę nie ma świadomości posiadania i nie może nawet wrazić woli co do faktu posiadania czy też odmowy posiadania. Jednak nasz system prawny dopuszcza taką możliwość gdy chodzi o majątek dużej wartości mogący mieć duży wpływ na dalsze życie jednostki. W szczególności gdy chodzi o dziedziczenie majątku po zmarłych rodzicach. Takie rozwiązanie niesie za sobą masę problemów, które muszą zostać rozstrzygnięte w swej złożoności aby sprostać wymogom logiki użytkowej. Jednym z tych problemów jest ustalenie tego co ma się dziać z własnością gdy właściciel nie ma świadomości jej istnienia. Gdy nie ma świadomości, to nie może też brać odpowiedzialności za ewentualne szkody jakie może przynieść własność. Tutaj pojawia się następna kwestia związana z własnością.

Właściciel jest odpowiedzialny za własność. 



poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Praca

Chcąc uczcić Święto Pracy postanowiłem zorganizować dyskusję na temat pracy. Odbędzie się ona w dniu 01 maja 2017 r. o godz.11:00. Ogłoszenie o treści:

Mam zaszczyt zaprosić miłośników wiedzy na dyskusję o pracy.
Czy praca jest prawem czy obowiązkiem człowieka?
Jaki stosunek do pracy ma Bóg, Kościół, Państwo?
Czy pracę robotów też należy świętować?
Na te i na inne pytania warto poznać odpowiedzi.

Spotkanie odbędzie się w lokalu UNII ZIEMI. Odpowiedzialny za organizację jest Daniel Bojarski (daniel@d.pl). Ilość miejsc ograniczona (20), proszę więc o wcześniejszą rezerwację.

zamieściłem na trojmiasto.pl :

Towarzystwo Metra Nowej Generacji

Mam zaszczyt zaprosić na spotkanie wszystkich zainteresowanych nowymi rozwiązaniami komunikacji proekologicznej, które w niedalekiej przyszłości zmienią oblicze Ziemi. Spotkanie odbędzie się w siedzibie UNII ZIEMI i pod jej patronatem.

Celem spotkania jest omówienie projektu i ewentualnie założenie Towarzystwa Metra Nowej Generacji w Gdańsku.

O takiej treści ogłoszenie ukazało się w trojmiasto.pl

sobota, 22 kwietnia 2017

Dzień Ziemi

W 2009 roku dzień 22 kwietnia został ogłoszony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, jako Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi. Pierwsze obchody odbyły się w 2010 roku. 
Celem tego dnia jest promocja postaw ekologicznych w społeczeństwie. Promocja ta ma polegać na uświadamianiu ludziom, że Ziemia posiada ekosystem, który łatwo można zniszczyć poprzez nieprzemyślaną ingerencję. 
UNIA ZIEMI jak najbardziej wpisuje się w ten program świadomości istnienia Ziemi z jej ekosystemem. Choć świadomość wymaga myślenia, a te jak na razie zdominowane jest przez człowieka, to nie upoważnia ludzi do przywłaszczenia Ziemi tylko dla siebie. Do korzystania z Ziemi mają prawo wszystkie istoty żywe na zrównoważonych zasadach stanowiących podstawę ekosystemu. Uświadomienie tego niesie za sobą nieodwracalne konsekwencje, bo teraz spada na człowieka odpowiedzialność za wybór dobra. Gdy świadomie go nie wybierze staje się barbarzyńcą i wrogiem Ziemi. 

Chciałbym mieć też udział w stabilizacji ekosystemu Ziemi. Zakładam więc na tym blogu stronę poświęconą najbardziej ekologicznego (moim zdaniem) systemu przemieszczania się ludzi po planecie. Takim systemem jest metro pneumatyczne.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Problem

Powiesiłem szyld UNII ZIEMI przy swoim domu i teraz wszyscy mnie się pytają co ona oznacza. Mam problem z odpowiedzią, bo jak wytłumaczyć coś, co jeszcze nie istnieje. UNIA ZIEMI to ruch społeczny, a nie ideologia jednego człowieka. Mogę o UNII ZIEMI napisać książkę, ale tym nie stworzę żywej komórki społecznej opartej na wzajemnych relacjach.

Nie tracę jednak czasu i udzielam się w różnych inicjatywach społecznych, spotkaniach, dyskusjach, forach itp. Lokal, gdzie prowadziliśmy z żoną sklep jest do dyspozycji i bez problemu mogę organizować tam spotkania na 20-30 osób. Na półkach pozostały jeszcze resztki towarów, za które już odprowadziłem VAT po zamknięciu działalności gospodarczej. W marcu odbyły się cztery spotkania, ale tylko w połowie były udane. Na dwa nikt nie przyszedł. W kwietniu  w dniu 23 o godz. 16 planowane jest spotkanie "Optymalnych", czyli stosujących dietę dr Jana Kwaśniewskiego. Jestem na tej diecie od 2003 roku. Nie mam więc problemu aby także w lokalu tym poprowadzić: Punkt konsultacyjne diety dr Jana Kwaśniewskiego.

wtorek, 28 lutego 2017

Struktury społeczne

Gdy obserwuje się ludzi pod kontem ich aktywności społecznej, to ma się wrażenie, że jest ona minimalna, w stanie zaniku. Ludzi jakby się pozamykali w swoich domach i nie za bardzo chcą to tych domów kogoś wpuszczać. Jeszcze parę lat temu sam uczestniczyłem w dość częstych spotkaniach towarzyskich, a teraz stały się one coraz rzadsze. Warto zastanowić się nad tym i znaleźć przyczynę tych zmian.

Sądzę, że przyczyną tego nie jest to, że zmieniliśmy się jako ludzie, tylko to, że zmieniły się struktury społeczne. Życie społeczne człowieka jest teraz inaczej zorganizowane. Nadal jesteśmy aktywni, ale w innych układach relacyjnych. Uczestniczymy w tych grupach społecznych jakie sami akceptujemy, a na inne po prostu nie starcza nam czasu. Nie problemem jest popyt, ale podaż. Dzisiaj możliwości jest zbyt wiele, aby we wszystkich uczestniczyć.

czwartek, 9 lutego 2017

Kupa cegieł

Mam wrażenie, że wysypano przed moim domem wywrotkę cegieł, abym sobie mógł budować co chcę. Wywrotka odjechała, a ja zostałem sam z tą kupą cegieł. Siedzę i myślę zadając sobie pytania: po co mi to potrzebne? Czy rzeczywiście chcę coś budować? A jeżeli tak, to co i dla kogo? Czy to będzie miało jakąś wartość i sens?

Takie dylematy pokazują stan pracy przy idei UNII ZIEMI. Powyższy tekst, to oczywiście przenośna. Każda cegła, to konkretny człowiek. Budowa, to tworzenie powiązań, relacji pomiędzy ludźmi. Budowla, to nowa wartość większa od sumy wartości poszczególnych cegieł.

Tylko, że ludzie to nie cegły, które bezwolnie można użyć w jakieś budowli. Człowiek, to istota żywa, a zatem posiadająca wolna wolę aby działać we własnym interesie. Posiada świadomość swojego istnienia i swoich potrzeb. Ponieważ żyje, to nieustanie zmienia się i nie można go opisać, ocenić, bo za chwilę może okazać się to wszystko jest nieaktualne.

Każdy człowiek ma wrodzoną zdolność nawiązywani relacji z drugim człowiekiem. Także i ja ją posiadam.
Nie każdy jednak chce te relacje zawiązywać, a przynajmniej nowych. Co niektórzy zmierzają w zupełnie odwrotnym kierunku i zrywają już istniejące relacje uciekając w samotność. Niczego wiec nie budują tylko niszczą, stając się cegłą jedną wielu w kupie.

Kupa cegieł, to brak budowli, to rumowisko. W takiej luźniej kupie cegły nie są ze sobą powiązane. Ta użyta przenośnia ma obrazować obecny stan naszego społeczeństwa. Mam do czynienia z ludźmi, którzy nie są powiązani ze sobą relacjami. Wśród tego rumowisko zdarzają się zespolone ze sobą cegły, ale jest to pozostałość z poprzedniego stanu, gdy byli częścią jakieś budowli. Te resztki murów trzeba rozebrać, aby cegły ponownie mogły być użyteczne.

Jeżeli każdy człowiek posiada zdolność nawiązywania relacji z drugim człowiekiem, to wracając do przenośni, każdy człowiek jest budowniczym, a jednocześni pełni rolę materiału użytego do budowy. Jestem też budowniczym i posiadam wizję tego co chcę wybudować. Sądzę, że mam także ku temu zdolności.
Tylko, że budowla jest wyższą formą bytu. Wychodząc z przenośni, takimi bytami są wszelkie grupy ludzki powiązanych ze sobą relacjami poczynając od małżeństwa i dalej: rodziny, wspólnoty, społeczności, społeczeństwa, narodu itd.

Nie rezygnując z woli budowania czyli tworzenia wspólnot ludzi, społeczeństwa muszę jednoznacznie oddzielić ją od roli jaką chcę pełnić w UNII ZIEMI gdyż nie jest do tego przeznaczona. Zadaniem UNII ZIEMI jest tworzenie warunków sprzyjających budowaniu relacji między ludźmi, a nie ich budowanie. UNIA ZIEMI ma stworzyć dogodne środowisko pozwalające dojrzewać ludziom do roli budowniczych struktur społecznych i uczestniczyć w takich wspólnotach na zasadzie dobrowolności. Cechą takiego środowiska jest brak przemocy. UNIA ZIEMI dąży do zbudowania takiego systemu regulującego warunki środowiskowe życia człowieka, aby każdy miał prawo do życia, wolności, własności i sprawiedliwości. Takie prawo istnieje tylko w stanie równowagi  pomiędzy prawami do wolności, a działaniami odbierającej ją innym.